Przejdź do zawartości

Strona:Oscar Wilde - Prawdziwy przyjaciel (opowiadania).pdf/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

 Pewnego razu stary szczur wodny wysławił głowę ze swej dziury. Miał duże krągłe oczy i szorstkie siwe bokobrody, a ogon podobny do podłużnego kawałka czarnej gumy. Właśnie pływały po stawie młode kaczęta, wyglądające jak stado żółtych kanarków, a matka ich, całkiem biała, o prawdziwie czerwonych nogach, uczyła je stawać na głowie.
 — Nigdy się nie dostaniecie do dobrego towarzystwa, dopóki nie nauczycie się stać na głowie — mówiła do nich po raz niezliczony, pokazując jak się to robi. Ale pisklęta nie zwracały na nią uwagi. Były tak młode, że wcale nie rozumiały, co to za korzyść znaleźć dostęp do towarzystwa.
 — Co za nieposłuszne dzieci! — krzyknął stary szczur. — Zasługują doprawdy, by je potopić.
 — Wcale nie — odparła kaczka — każdy początek jest trudny, a rodzice nie mogą nigdy być dość cierpliwi.

 — Ach! Nie znam zupełnie tych uczuć rodzicielskich — rzekł stary szczur — bo nie mam rodziny. Istotnie, nigdy nie byłem ożeniony i nigdy też nie myślę się żenić. Miłość jest wcale dobrą rzeczą, ale przyjaźń jest znacznie wznioślejszą.