A dworzanie, wysłuchawszy, zamienili z sobą znaczące spojrzenia i poczęli szeptać:
— Niezawodnie oszalał; bo wszak sen nie jest niczem więcej jak snem, a widzenie niczem, jak widzeniem. Niema w nich nic realnego, więc poco się o nie troszczyć? Co zresztą obchodzić nas może życie tych, którzy dla nas pracują? Zali człowiekowi nie wolno już jeść chleba, dopóki nie zobaczy siewcy, i nie wolno pić wina, zanim się nie rozmówi z winiarzem?
A kanclerz zwrócił się do młodego króla i rzekł:
— Władco mój, proszę, porzuć czarne myśli i włóż tę piękną szatę i koronę na głowę. Bo jakże lud będzie wiedzieć, że jesteś królem, jeśli nie przywdziejesz królewskiego stroju?
A młody król spojrzał nań i spytał:
— Zali tak jest istotnie? Zali mnie nie uznają królem, jeśli nie przywdzieję królewskiego stroju?
— Nie poznają cię, władco — zapewnił kanclerz.
— Sądzę, że istnieli już ludzie królewscy bez szaty królewskiej — odparł król — ale być może, że masz słuszność. Mimo to jednak, nie włożę tej szaty i nie pozwolę się ukoronować tą koroną, lecz wyjdę z tego pałacu tak, jak do niego przybyłem.
I kazał wyjść wszystkim obecnym, z wyjątkiem jednego pazia, który był o rok tylko młodszy od niego samego. Jego pozostawił przy sobie dla usługi; a wykąpawszy się w czystej wodzie, otwo-