Strona:Oscar Wilde - De profundis.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


tem, który należałoby przyjmować na klęczkach, a słowa: Domine, non sum dignus“ powinnyby być na ustach i w sercach tych, którzy sakrament miłości przyjmują.
Jeśli mam jeszcze pisać kiedykolwiek, to znaczy, jeśli stworzę dzieło sztuki, dwa mam tylko tematy, co do których i za pośrednictwem których pragnę się wypowiedzieć; jednym z nich jest: „Chrystus jako zwiastun prądu romantycznego w życiu“; drugim: „Życie artysty, rozważane w związku z jego postępowaniem“. Pierwszy szczególny ma, oczywiście, urok dla mnie, bowiem w Chrystusie widzę nietylko podstawowe czynniki najwyższego typu romantycznego, ale zarazem też wszystkie składniki temperamentu romantycznego — nie wyłączając nawet dowolności. On był pierwszym, który powiedział ludziom, że powinni żyć „jak żyją kwiaty“. Unieśmiertelnił On to zdanie. Dzieci były dla Niego wzorem tego, czem ludzie powinni usiłować stać się. Wskazywał je, jako przykłady dla starszych, w czem i ja też upatrywałem główny pożytek z dzieci, o ile wogóle to, co jest doskonałem, ma dawać jakiś pożytek. Dante opisuje duszę ludzką, jako wychodzącą z rąk Boga, „płacząc i śmiejąc się jak małe dziecię“. Chrystus czuł również, że du-