Strona:Oscar Wilde - De profundis.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mi się niewiele więcej, niż frazesem. Znaczna część tego kryje się w głosie przeznaczenia, który czerwoną nicią przewija się przez cały tekst Doryana Gray‘a; w Krytyku jako artyście zaznaczone jest kilkoma barwami; w Duszy człowieka naszkicowane już jest wyraźnie; jest też ono jednym z przyśpiewów, których powtarzający się motyw upodabnia tak Salome do sztuki muzycznej i wiąże ją w jedną całość jako balladę. Wcielone jest też w poemat prozą o człowieku, który z bronzu posągu „Rozkoszy, co żyje tylko przez chwilę“, ma odlać posąg „Smutku, co trwa wiecznie“. Nie mogło też być inaczej. W każdym poszczególnym momencie życia jest się tem, czem się ma być w przyszłości, tak samo jak tem, czem się już było. Sztuka jest symbolem, ponieważ człowiek jest symbolem.
Jest ona, o ile uda mi się w całej pełni wznieść się do niej, ostateczną realizacją życia artysty. Bowiem życie artysty jest właściwie samo-rozwojem jedynie. Pokorą w artyście jest jego szczere godzenie się na wszelkie doświadczenia życiowe, podobnie jak miołścią u artysty jest tylko poczucie piękna, które ujawnia światu swoje ciało i swoją duszę. W „Marjuszu Epiku-