Strona:Oscar Wilde - De profundis.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Co więcej, cierpienie i troskę cechuje niezwykle wzmożona rzeczywistość. Powiedziałem o sobie, że byłem jednym z tych, którzy pozostawali w symbolicznym stosunku do sztuki i kultury mojego czasu. Niema tu, w nędznem tem miejscu, dokoła mnie i ze mną, ani jednego, najmarniejszego choćby człowieka, który nie pozostawałby w symbolicznym stosunku do istoty życia, bowiem istotą życia jest cierpienie. Cierpienie i troska kryją się po za wszystkiem. Z chwilą, kiedy zaczynamy żyć, to, co jest słodkie, tak jest słodkiem dla nas, a to, co gorzkie — tak gorzkiem, że nieuchronnie kierujemy wszystkie nasze pożądania ku radości życia i nietylko staramy się „przez miesiąc czy dwa spożywać miód“, ale chcielibyśmy nie zakosztować przez całe życie innego pożywienia, nie zdając sobie wcale sprawy, że moglibyśmy tym sposobem zamorzyć głodem duszę naszą.
Pamiętam, że prowadziłem kiedyś rozmowę na ten temat z jedną z najbardziej świetlanych postaci, jakie znałem kiedykolwiek; z kobietą, której dobroć i współczucie dla mnie, zarówno przed tragedją mojego uwięzienia, jak i po tym fakcie, są po nad wszelką miarę i możność opisu: z kobietą, która, nie wiedząc wcale o tem, pomogła mi, bardziej niż ktokol-