Strona:Opis ziem zamieszkanych przez Polaków 1.djvu/421

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jak wszędzie w państwie niemieckiem i wogóle na zachodzie, tak i w obu prowincyach pruskich, większość żydów — zwłaszcza wielkomiejskich — należy do kierunku liberalnego, zachowuje się w sprawach religijnych mniej lub więcej obojętnie lub zadawala się formalnem, powierzchownem zachowywaniem ważniejszych przepisów zakonu, czem też tłómaczy się dość częste przechodzenie żydów na protestantyzm i jeszcze częstsze zawieranie małżeństw z osobami wyznania chrześciańskiego. Znaczny procent żydów wielkomiejskich różni się od bezwyznaniowców tylko ideowem poszanowaniem dla tradycyi i poczuciem solidarności rasowej. W miastach małych, prowincyonalnych, w miarę zacieśniania się widnokręgu, poszanowanie dla przepisów zakonu jest znacznie większe, wykonywanie ich ściślejsze, a gminy są więcej zwarte i jednolite. Wspólnej organizacyi kościelnej żydzi nie mają. Panuje u nich decentralizacya; gminy pojedyńcze są zupełnie samodzielne. Tak też tylko mogły wytworzyć się wielkie przeciwieństwa w pojmowaniu spraw religijnych, śmieszące jednych, napełniające oburzeniem i zgrozą drugich — przeciwieństwa nie mniejsze, niż między skromnemi domami modlitw w ubogich miasteczkach prowincyonalnych, a wspaniałemi synanogami stołecznemi, wzniesionemi kosztem milionowym. Ponad temi przeciwieństwami łączy jednak wszystkich silne poczucie wspólności rasowej i obejmuje nawet tych, którzy dawno już wypisali się z gmina izraelickich, przechodząc na protestantyzm.
Obok tych trzech grup wyznaniowych istnieje w obu prowincyach pruskich znaczna liczba sekciarzy protestanckich, babtystów, anababtystów, menonitów, rozmaitych „braci Chrystusowych” i t. d. W Prusach Zachodnich dostarczają ich najwięcej stare kolonie niemieckie, założone jeszcze przez Krzyżaków. W Prusach Wschodnich najwięcej sekciarzy jest między polskim ludem protestanckim, niezadowolonym widocznie z praktyk religijnych kościoła urzędowego. To też widzimy, że w Prusach Zachodnich liczba tych „dyssydentów” zwiększa się tylko w tym samym stosunku, jak ogólna liczba ludności, od r. 1871 do 1900 z 12,827 na 14,308, w Prusach Wschodnich natomiast wzrosła w tymże czasie o przeszło 100 procent, a mianowicie z 6,125 na 14,995.

*