Strona:Opis ziem zamieszkanych przez Polaków 1.djvu/291

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Krystyana przez przyłączenie ziemi Chełmińskiej do jego dyecezyi — in partibus infidelium — i utworzył zakon braci Dobrzyńskich do walki z Prusakami. Niebawem zaś, przekonawszy się, że zakon ten nie zdoła walczyć skutecznie z potężnym nieprzyjacielem, zawezwał do pomocy zakon niemiecki Panny Maryi, oddając mu w posiadanie ziemię Chełmińską z prawem odebrania jej. Krzyżacy przybyli nad Wisłę w r. 1228, a popierani przez młodzież rycerską z całych Niemiec, w stosunkowo krótkim czasie, do roku 1283, opanowali całą ziemię pruską, wojując nie krzyżem, lecz mieczem. Z licznego niegdyś szczepu pruskiego pozostały po tej 55-letniej walce tylko niedobitki, i nowi panowie kraju rozpoczęli na wielką skalę dzieło kolonizacyjne, aby zaludnić nowymi mieszkańcami zbroczone krwią pustkowia. Na północnym wschodzie, nad Pregołą, osiedlali przeważnie Litwinów, na południu i w pośrodku kraju Polaków, zwłaszcza Mazurów. Pas nadmorski natomiast zaludnili przybyszami ze wszystkich stron państwa niemieckiego. Rozproszone między temi żywiołami napływowemi resztki pierwotnych mieszkańców kraju przyjęły z biegiem czasu narodowość swego otoczenia. Ściągając do swego państwa przywilejami osadników polskich i litewskich, Krzyżacy łudzili się nadzieją, że zdołają zgermanizować ich, usiłowali skłonić ich do używania języka niemieckiego, odmawiając wszelkich praw politycznych, a w części i społecznych tym, którzy mówili po polsku lub litewsku, w każdym zaś razie nie dopuszczali ich do żadnego udziału we władzy. Dumny, bogaty, silnie zorganizowany, rozporządzający dziesiątkami tysięcy mieczów zakon niemiecki trzymał z swych potężnych zamków, rozsianych gęsto po kraju, w ślepem posłuszeństwie rzeszę prostego obcoplemiennego ludu, korzystając z jego czynnych usług, z owoców jego pracy, i popychany niepohamowaną żądzą zdobyczy parł nieustannie naprzód, dążąc do rozszerzenia granic swego państwa we wszystkich kierunkach. Widzieliśmy już, jak umiał skorzystać z zatargów między Łokietkiem a margrabią brandenburskim, aby opanować Gdańsk i posunąć swą władzę aż do Noteci i Głdy; wiadomo też, jak energicznie i wytrwale, nie licząc się z żadnemi względami etycznemi, dążył do rozpostarcia swej władzy na północnym wschodzie, w ziemiach litewskich. Niezależnie od sądu o moralnej wartości tego wojowniczego zakonu, nie-