Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/360

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   346   —

„Peyrol, wyszła ci z pamięci,
Ani już ku sobie skłania
Dama pełna grzecznej chęci,
Przywiązania i kochania,
Wszystko z mego rozkazania?
Nie wierzyłam za posłuchem,
Byś był takim lekkoduchem.
Była czułość, był i śmiech,
Lecz nie płochość w piersiach twych“.

„Miłość pani, mojej damie
Sługiwałem długo, trwale,
I dziś jeszcze w służbie mamię,
Jak z początku serce palę.
Lecz w szaleństwo wpaść o male?...
Płacząc, jedzie od kochanki
Ten i ów w wojenne szranki.
Tu zaznałby uciech dość,
Gdyby nie sułtana złość“.

„Peyrol, turecka ohyda,
Mimo waszych wojsk gromadę,
Nie pierzchnie z wieży Dawida.
Przyjacielu, dam ci radę:
Kochaj, śpiewaj, zarzuć szpadę.
Pójdziesz tam, a tu królowie
Jeno wojny roją w głowie,
A baroni z różnych stron
Ciągły z sobą stroją gon“.

„Miłość pani, żyłem prawo,
A gdym błądził, to zmuszony.
Proszę, niech za Boga sprawą
Pokończą się książąt gony,
Pokój z Tobą zawrą trony.
Co mię smuci, co mię trapi,
To, że zemsta się nie kwapi,
A margrabia dzielny mój
Bez rycerstwa pójdzie w bój“.

„Peyrol, jedzie od kochanki
Ten i ów w wojenne szranki.
W domu uciech miałby w bród,
Lecz zbić trzeba wroga wprzód“.

„Miłość pani, choć królowie
Pozostaną, nikt nie powie
O delfinie, że mu twój
Powab nie dał ruszyć w bój“.


X. Gaucelm Faidit.
Teraz za morze.

Teraz nas więc za morze
Wiedź, Jezu, prawy Boże;
Dla cię rzucam krainę
Jasną, kochaną, bratnią,
Gdziem miał chleba dostatnio,
Gdziem był czczony, pieszczony;
Toż nie czytaj za winę,
Że odjeżdżam stęskniony.
Lemozyńska drużyno,
Już cię żegnam jedyną,
Żegnam pieśni i grania,
I rozkoszne dziewczęta,
Brać rycerską, książęta,
Damy pełne kochania;
Więc żal serce me pęta,
Noc me słyszy wzdychania.

Mimo owe ponęty,
Chcę do ziemi iść świętej.
Choćby skarby mi raju
Tu sypano dokoła,
Nic mnie skłonić nie zdoła,
Bym połamał me śluby,
Że wybiorę się w maju