Strona:O pracy unijnej w Polsce.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


który prosił o przyjęcie do Kościoła, następnie z jedności wystąpił, widocznie nie głębokie przekonanie, miłość Chrystusowa, lecz względy ludzkie były pobudką ich czynów. Stwierdzam, że widzieliśmy wśród nich objawy życia złego. Lecz jaki z tego wniosek? Czy nikogo z prawosławnych nie można przyjmować do Kościoła?
„Bracia moi, ja jestem Chrystusów. Chrystus wszystkich do siebie pociąga, z celnika apostoła czyni. Jam Chrystusów i do wszystkich z Chrystusem Panem ramiona wyciągam. Wszyscy dla mnie drodzy, wszyscy moi bracia. Chrystus Pan posłał mnie do aniołów, lecz do ludzi grzesznych, — bo i któż bez grzechu? Każdego przyjmę do Kościoła, kto pragnie wrócić do jedności kościelnej, byle miał szczerą wolę, czystą intencję.
„Co innego przyjąć do Kościoła, a co innego wracającemu do jedności kościelnej powierzać obowiązki pasterskie. To są dwie różne rzeczy. Człowiekiem jestem, a stąd omylnym. I gdybym się omylił, powierzając obowiązki pasterskie niegodnemu, to przyjęty do jedności kościelnej sam rychło życiem swem pozbawiłby się szczytnego urzędu pasterskiego, gdyby nie chciał być kapłanem według woli Bożej, gdyby chciał naśladować Judasza.
„Pod żadnym pozorem nie przyjmę do Kościoła tych, którzy nie mają szcze-