Strona:O pracy unijnej w Polsce.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


II.

Kajdany niewoli opadły. Ojczyzna wolna. Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy pracowali i to bardzo usilnie nad tem, by na ziemiach naszych panowały pokój i zgoda, aby jedność kościelna złączyły wszystkich węzłem Chrystusowej miłości.
Z woli Bożej już w roku 1918 zostałem pasterzem diecezji Podlaskiej. Zaraz po nominacji pisałem do ś. p. Papieża Benedykta XV: „Pochodzę z rodziny, początek swój mającej na Podlasiu, i dlatego już jako dziecko nasłuchałem się o podlaskich męczennikach za wiarę świętą. Serce dziecka, następnie kleryka, wreszcie kapłana ustawicznie złączone było z bohaterskimi wyznawcami Kościoła, a mymi współziomkami“. Przeto nikt nie będzie się dziwił, że, gdym w dniu ingresu zbliżył się do drzwi świątyni w Janowie, zanim przekroczyłem jej próg, klęknąłem i ucałowałem ziemię zroszoną krwią męczenników podlaskich.
Najmilsi, pamiętacie pierwsze wizytacje kanoniczne zimową porą w 1919 roku, gdyśmy nawiedzali parafje najbardziej prześladowane za wiarę świętą. Modliliśmy się wspólnie za tych, którzy prześladowali. Zachęcaliśmy do zgody i miłości z braćmi, nie będącymi z nami w jedności. Dzieliliśmy się groszem ze wszystkimi potrzebującymi pomocy, bez różnicy wyznania. Bóg błogosławił. Duch