Strona:O literaturze rosyjskiej i naszym do niej stosunku, dziś i lat temu trzysta.djvu/082

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


od końca XVIII wieku, dosyć niezdarnych, jak niezdarnymi były wzory same — tak tłumaczył p. lejtnant wojsk rosyjskich, J. Bykowski, bardzo nieszczególna figura, tragedję Sumarokowa (Mścisław), ktoś inny »Julję« (tak! zamiast Lizy?) Karamzina i t. d., jeszcze w XVIII wieku. I poźniej tłumaczenia z rosyjskiego nie zbyt często się zjawiały, przecież np. »Oniegina« Puszkinowego w całości dopiero niedawno p. Belmont (Blumental) nam spolszczył — nawet w dziedzinie umiejętności zbyt odgraniczaliśmy się; uczeni rosyjscy ignorowali badania polskie, a my się im równym odpłacali. Dopiero w ostatnich latach mnożą się przekłady z rosyjskiego, wzorowe, np. prof. Tretiaka (Dostojewskiego pamiętniki więzienne), i niedbałe innych — przeważają jednak ostatnie nowości literackie, Weresajew, Gorkij, Andrejew, Czirikow (Zydzi) i i., a niema dotąd spolszczonych dzieł pierwszorzędnych, stanowiących samą sól literatury rosyjskiej.
Gdy tak publiczność nasza o niej zawsze jeszcze zbyt mało wie, literaci nasi, szczególniej warszawscy, znali ją lepiej. Żeromskiego