Strona:O kogucie i lisie (1933).djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   21   —

nął zewsząd zwierzę, więc za kudły się lis bierze i otula się łapami, jak sobolem, jak futrami...
Zimno wreszcie go ocuca, senność zwolna go porzuca i przypomniał o kogucie, co tam w worku na pokucie...
Ach! ucieszą się lisięta... będą miały wielkie święta!..
Że nietrzeźwym był lis stary, nie zdziwiły go ciężary, jakie dźwigał teraz w worze, sądził je zjeść w swojej norze...
Więc na plecy wnet zarzuca... nikt spokoju nie zakłóca — idzie przeto zwolna, zcicha, pod ciężarem często wzdycha...
Wreszcie doszedł do doliny, gdzie się schodzą dwie dróżyny...
Jedna w góry prosto wiedzie, druga rzeczką ma na przedzie, a za rzeczką tuż