Strona:O życiu, dziełach i zasługach Ks. Piotra Skargi.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


czasy że, je „złotym wiekiem“ nazwano. Wtedy to uczony Niemiec, zwany Just, z Lipska, pisał tak o Polsce: „O! Polsko! stałaś się miłośniczką nauk i sztuk, które od nas zbiegły:, a u ciebie zrazu schronienie, a teraz już stałą siedzibę znalazły“. Jeden z uczonych francuskich wyraził się, że Polska jest krajem szczśliwym, że inne narody zazdroszczą jej potęgi, wielkości i powagi w świecie.
Nasi uczeni, pisarze, poeci, zasłynęli w świecie, jak oto Mikołaj Kopernik i wielki poeta Jan Kochanowski. Mnożyły się książki, budziła się chęć czytania, oświata docierała do dworków drobnej szlachty, do warstatów rękodzielniczych, do chat włościańskich.
Wiek cały jaśniało takie słońce nad Polską, aż zaczęły je zaćmiewać chmury po zgonie króla Batorego, gdy za Zygmunta III. rozpasały się polityczne zawieruchy, kłótnie, poniewieranie prawa, zamachy na powagę władzy królewskiej. Książki szły zwolna w zaniedbanie, bo czas trawiono na wrzaskliwych wiecach, czyli sejmikach, a i na bankietach wiecowych, które urządzano, by sobie jednać pomocników do czynienia w sejmie przekory, czyli, jak to dziś się mówi, opozycyi.
Widzi to Skarga, lęka się, że naukę i prawdziwą oświatę zniszczy, strawi ta gorączka, co powstała z rozpolitykowania się narodu. Widzi to Skarga, że w miarę zaniku zamiłowania do na-