Strona:O życiu, dziełach i zasługach Ks. Piotra Skargi.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


sejmów walnych zagrzewał do pracy, nauką oświecał, od kłótni powstrzymywał.
Na tem stanowisku kaznodziei królewskiego takim był znakomitym, takim wielkim, że drugiego równego, nie tylko w Polsce, nigdy ani przed tem, ani po tem nie było, ale nawet żaden kraj, żaden, naród podobnego kaznodziei nie miał.
Przedewszystkiem miał Skarga odwagę uczciwych ludzi, odwagę mówienia prawdy, bez oglądania się na to, czy to się komu spodoba, lub nie; bez oglądania się na to, czy nie spadnie nań niechęć czyjaś, choćby króla samego.
Jak śmiało prawdę wypowiadał, dowodzi przemowa jego do króla Zygmunta, gdy mu prawił o wychowaniu królewicza Władysława. Rzekł wtedy te słowa:
„Bacz Wasza Królewska Mość, aby się królewicz pierwej człowiekiem być poznał, niźli panem i synem królewskim, aby wiedział, że jest proch i ziemia i podległy wszystkiej ludzkiej nędzy“.
Do samego królewicza Władysława zwracał się z taką nauką:
„Nic tak nie ozdabia stanu wysokiego, jako służba i bojaźń Boża. Bo sława, bogactwo, dostatki mijają, a żywot