Strona:Nikołaj Gogol - Obrazki z życia.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


łej okolicy, gdzie podczas rozmaitych festynów urządzał nieraz i widowiska teatralne, na których odegrywano najprzód świeżo wyszłe komedye małoruskie Kotlarewskiego: Natałka Połtawka i Moskal Czariwnik, a potem jego własne: Pies-owca i Prostak“. Czasami dyrygował on także teatrem domowym swego sąsiada w Kibińcach, małoruskiego magnata Troszczyńskiego, spowinowaconego z sobą przez żonę, i sam występował na nim we własnych komedyach. Żonaty był z Maryą Kosiarowską, niewiastą nieukształconą, z żywym umysłem, wielce pobożną, wielce przywiązaną do cerkwi prawosławnej, lecz zakładającą pobożność przeważnie na zachowywaniu i spełnianiu całej formalistyki obrzędowej.
Takich to rodziców miał Mikołaj, urodzony we wsi Soroczyńcach, na granicy powiatu połtawskiego i mirogrodzkiego, 19 (31) marca 1809 roku. Już w dzieciństwie przejął się głębokiem uczuciem religijnem i wielkiem przywiązaniem do stron swoich rodzinnych, do Ukrainy, do jej kozackiej przeszłości, o której tyle się nasłuchał od swego dziadka, owego wielce utalentowanego opowiadacza. Poznał też wówczas zarówno życie chłopskie, kiedy się rodzice osiedlili w Wasylówce, jak i pańskie, bywając z nimi to na imieninach Troszczyńskiego, to na przedstawieniach teatralnych, w których brali udział i poddani także chłopi, to wogóle na wszelakich zabawach, bo w Kibińcach życie wydawało się nieustającą uroczystością: muzyka, tańce, obiady, kolacye, zwabiały mnóstwo gości. Chłopcu wydawał się pięknie urządzony dwór Troszczyńskiego zaczarowanym zamkiem.
Mając lat 10, został Mikołaj oddany do gimnazyum w Połtawie, ale niebawem gdy w czernihowskiej gubernii, w Nieżynie otwarto nowy zakład naukowy (liceum), pojechał do niego i Gogol, a przebywał w nim od maja 1821 r. do czerwca 1828 jako pensyonarz. Chłopiec chorowity, niezbyt pilny, skłonny do figlów i drwin z towarzyszy, przez czas długi nie wywierał miłego wrażenia ani na rówieśników, ani na starszych, uważających go za błazna, niechluja i leniwca. Otoczenie jednak i warunki życia nazwać należy szczęśliwymi. Dzieci miały dużo swobody, mogły bawić się wspólnie, urządzać teatr amatorski i tp. Pod względem naukowym niewiele, co prawda, korzystały; większość, użytkując z nadzwy-