Strona:Niezdolny Miecio.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   23   —
(wpada Miecio z albumem w ręku)
Miecio (uszczęśliwiony)

Wygrałem! wygrałem! czy widzicie? Moim już ten śliczny album, te piękne, na nim malowane krajobrazy... Jakżeż rad jestem, że wygrałem...

Stefek.

Nie myślałem nigdy, że wygrasz, takiś niezdolny... (uśmiecha się).

Belcia.

I ja także... mówisz wciąż, że tak ci trudno wyuczyć się paru wierszy, a tu było 20 wierszy i to w 10 minut wyuczyć się trzeba było...

Miecio (zawstydzony)

No, bo widzicie, ja tam niezdolny