Strona:Niezdolny Miecio.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   14   —
Leszek.

Czyście się spodziewali, że przyjdę?

Belcia.

Wcaleśmy się ciebie dziś nie spodziewali, miałeś przyjść do nas jutro...

Leszek.

Tak... ale przyszła mi myśl nowa co do tej loterji...

Stefek.

Cóż takiego obmyśliłeś?

Leszek.

Nie chcę tego albumu puszczać na loterję...

Belcia.

A to się Miecio zmartwi!...