Strona:Niezdolny Miecio.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   10   —
Miecio (rozgniewany)

Nie wtrącaj się do mnie! Idź sobie, idź...

(wchodzi Stefek)
Stefek.

Co to za krzyki? Czego się tak Mietek rozgniewał?...

Belcia.

Bo mu powiedziałem, że gdyby chciał, toby miał dobre stopnie.

Stefek.

Naturalnie, wszystko od chęci zależy.

Miecio.

I ty mi dokuczasz? Myślałem, że, się za mną ujmiesz...