Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 17 - Emigracja - Rok 1863.djvu/26

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    pany kurzem, ale tam stworzy carską bibljotekę, jakiej Rosja dotąd nie miała.
    W Polsce książki zbyteczne, wcale niepotrzebne, nawet bardzo szkodliwe, bo mówią o przeszłości, o której Polak powinien zapomnieć, jeśli chce żyć spokojnie. To też dla szczęścia poddanych cesarz tępi wszelką oświatę. Uniwersytet warszawski zamknięto, w Wilnie także; młodzież polska może uczyć się w Kijowie, a wreszcie w Moskwie albo w Petersburgu. Tam powietrze o wiele zdrowsze dla Polaka. Tam się dowie, jak Rosja jest potężna, i prędzej zapomni o mrzonkach.
    Nad szkołą średnią też troskliwy nadzór, nad uczniem i nauczycielem, — często biorą do wojska prosto z ławy szkolnej.
    A po wsiach coraz mniej szkółek. Lud się o nie nie upomina, bo jeszcze nie rozumie korzyści oświaty, a zamknięcie szkółki zwalnia go od opłat. I pan się nie upomina, bo rząd przysyła zwykle zaufanych nauczycieli.
    I coraz ciemniej w duszach. Coraz mniej ludzie czytają: za książkę można się dostać na Sybir. Mickiewicz najsurowiej zabroniony, niebezpiecznie mieć w domu bibljotekę, to naraża często na rewizję; nawet czytanie gazet podejrzane: na takiego zaraz zwracają uwagę.
    Do Cytadeli dostać się tak łatwo, a mało kto stamtąd powraca.
    Więc obok Paskiewicza strach panuje w mieście: ludzie boją się swego cienia. Kwiat narodu ścięty, przyziemne tylko liście pozostały, nie mają siły podnieść się ku niebu. Ojcowie drżą o dzieci, boją się słowa: ojczyzna, nadzieja, bo to droga na szubienicę. Niech młode pokolenie zapomni o przeszłości, byle pozostało przy życiu. Tylu zginęło, tylu! Tyle zapału, wiary! A dziś co? — Cmentarzysko.
    Cesarz przyjechał, cesarz! Po pięciu latach gniewu raczył wstąpić do Warszawy, w pałacu Łazienkowskim przyjmuje delegację obywateli miasta.