Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ale pewnego razu, nocując w wiejskiej chacie, znienacka zaskoczony przez nieprzyjaciela, zarzucił w pośpiechu pierwszą lepszą odzież, jaką znalazł pod ręką, i szczęśliwie pokonał napastnika. Dopiero przy świetle dziennem ujrzał ze zdziwieniem, że jest w chłopskiej sukmanie.
Zawsze cierpiąc w duszy nad losem poddanych w rodzinnym swym majątku, wziął to za wskazówkę Boga, w jaki sposób ma odkupić winy ojców.
Zaraz po skończonej wojnie wystąpił z chorągwi, ale zamiast do domu, udał się w niedostępne, głuche puszcze i rok cały wiódł żywot pustelnika. Potrzebował w samotności i modlitwie przygotować się do bardzo trudnego zadania, jakie spełnić zamierzał.
Nakoniec wynędzniały, ale silny duchem, opuścił swą pustelnię i w pierwszej napotkanej wiosce przyjął służbę w ubogiej chacie.
Nie żądał wynagrodzenia, więc chłop przyjął go na próbę; prędko jednak zrozumiał, że chyba Opatrzność zesłała mu takiego pomocnika. Obcy parobek pracował za czterech, dla siebie nic nie żądał — byle łachman na grzbiecie i najlichsza strawa, gotów na wszelkie trudy.
Wkrótce też ustąpiła z chaty nędza, zjawił się w niej dostatek, a modlitwa i wiara zajęły miejsce skarg i narzekania.
Ocenił gospodarz, jaki ma skarb w swym parobku, i nie chcąc się z nim rozstać, postanowił oddać mu córkę za żonę.
Zdziwił się Korsak bardzo i rozrzewnił.