Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/76

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


odpowiada przesłaniem znaku świętej zgody i miłości chrześcijańskiej — święconym opłatkiem.
Wściekłym szturmem pożegnali Szwedzi Częstochowę. Przez krótki dzień zimowy bito bezustannie z kilkudziesięciu armat; drżała ziemia, a huk wystrzałów głuszył okrzyki wściekłości i trwogi, jęk konających, wzywanie pomocy.
Na budynkach klasztornych płonęły dachówki i krokwie, tynk opadał z muru, pękały granaty, a nieliczni obrońcy odpowiadali z wałów wystrzałami, chociaż dym dech zapierał i zasłaniał oczy. Inni gasili pożar, kobiety nosiły im wodę, opatrywały rannych, podawały proch i kule. A przed obrazem Matki Boskiej i Królowej, starcy i dzieci z płaczem wzywają ratunku, błagają zmiłowania i opieki.
Noc ciemna położyła wreszcie koniec walce.
A nazajutrz cisza w obozie. Co to znaczy? Czy jaki nowy podstęp i zdradziecki zamiar?
Koło południa ktoś stuka do bramy. Otwierają ostrożnie — to wieśniacy — przywieźli żywność do klasztoru, bo może i zabrakło.
— A Szwedzi? Jakże was oni puścili?
— Szweda niema. Odstąpił pod osłoną nocy, żeby uniknąć wstydu.
Zwyciężył duch i wiara.
Na to hasło kraj cały zbudził się jak ze snu i jak mąż jeden zerwał się do walki, pełen mocy i wiary w swe zwycięstwo.

Trochę inaczej Szwedzi w swej historji przedstawiają obronę Częstochowy. Oni jej wcale zdobywać nie chcieli! Tak sobie tylko Müller — może zu-