Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/57

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


pierwsi z pola bitwy, odbieżawszy skarbów, szat kosztownych, futer, srebrnych stołowych naczyń, klejnotów — i wojska.
Uciekało i wojsko za wodzami, nie dobywszy szabli na obronę kraju, i nastąpiła — hańba pilawiecka.
Nie było takiej w dziejach naszego narodu, ani przedtem, ani potem — jedno tylko zostało nam wspomnienie hańby.
A Chmielnicki szedł dalej. Kraj bezbronny przed nim otwarty, już nic mu się nie oprze, jest zwycięzcą, panem!
Może sam uląkł się własnej potęgi i tego, co uczynił. Przyjął okup od Lwowa, stanął pod Zamościem — tu zaczeka na obiór króla.
Co za łaska! — Bo mógłby i nie czekać.
Żąda tylko, aby obrano Jana Kazimierza, drugiego syna Zygmunta III. Z tym układać się będzie, może zaprzestanie wojny.
I posłusznie obrano Jana Kazimierza.


Pod Beresteczkiem.
(1651).


Układy z nowym królem nie na wiele się przydały; nie w mocy Chmielnickiego było zakończyć wojnę: tyle naobiecywał, że dotrzymać nie mógł, a jeśli nie dotrzyma, co go czeka? Nie posłuchają go wzburzone tłumy, które sam wywiódł w pole.
I król nie mógł dotrzymać wszystkiego, co przyrzekł: sejm nie chciał dać Kozakom zbyt wielkiej swobody, obawiając się takiego sąsiada.