Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


»Pyszni jesteście, dumni, krzywdziciele ludu, niesprawiedliwi sędzie, niemiłujący się wzajem, chciwi i obojętni dla ojczyzny.
Ona dała wam dostatek, wolność, bezpieczeństwo i wszelkiego dobra tak wiele, że nie macie już pragnąć czego; a wy nienasyceni, nie pamiętacie nawet, że to matka, bez której utracicie wszystko i nędzniejsi będziecie od poddanych waszych.
Ojcowie wasi życie jej nieśli w ofierze, krwi nie szczędzili nigdy, — wy złota żałujecie na podatek, na wojsko, na obronę, na światło w szkołach waszych, sprawiedliwość.
I zgubi was brak zgody i jedności, samolubstwo, bo każdy o sobie tylko myśli.
Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi tłomoczki swoje opatruje, a do obrony okrętu nie bieży i mniema, iż się sam miłuje, a on się sam gubi: bo gdy okręt obrony nie ma i on utonąć musi ze wszystkiem, co zebrał. A dopiero gdy skrzynkami swojemi pogardzi, a z innymi do obrony okrętu się uda, dopiero wszystko ocali i odzyska.
Ten najmilszy okręt ojczyzny naszej wszystkich nas niesie: wszystko w nim mamy, co mamy. Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy wody z niego nie wylewamy, gdy dla jego bezpieczności wszystkiem nie pogardzamy — zatonie, i z nim my sami poginiemy«.
Tak przemawiał natchniony prorok w czasach, gdy kraj był zwycięski i zdawał się kwitnący — lecz on widział truciznę, która w nim krążyła, i jak rozumny lekarz, pragnął uzdrowić swój naród.