Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


wicz czekał posiłków od króla, aby potęgę wroga znieść zupełnie, lecz te nie nadchodziły — wkońcu zabrakło paszy i żywności, okazało się, że w Chocimiu niema zapasów prochu.
Zebrali się wodzowie na radę wojenną. Co począć?
Zginąć albo zwyciężyć — był głos jeden. — Żywi nie ustąpimy ani kroku.
Rozjaśniło się oblicze starego hetmana.
— To pragnąłem od was usłyszeć przed śmiercią — rzekł z radosnym uśmiechem. — Tu spokojny położę głowę, gdy w sercach naszych widzę tyle męstwa. Skoro nie ustąpicie, nikt was nie pokona. Z wiarą w bój — widzę przed wami zwycięstwo!
Czując, że z dniem każdym siły jego słabną, zdał buławę Lubomirskiemu i zakończył życie, pełne trudu i zasługi, d. 25 września 1621 r.
Jeszcze blisko dwa tygodnie trwała walka. Opór podniecał wściekłość napastników: Osman wysilał całą swą potęgę, ażeby zgnieść obrońców — lecz daremnie. Wkońcu nadchodzi zima, a Turcy w czystem polu — cóż poczną wobec chłodu?
Mają prosić o pokój? Oni?
Nic innego nie pozostanie, jeżeli przedtem nie zwyciężą — raz ostatni próbuje Osman szczęścia.

»Ogniste zatem kule, petardy, drabiny,
Moździerze i granaty, murowe machiny,
Piechoty wszystkie pójdą, konnych sto tysięcy.
Wszak tu blisko, jeżeli trzeba, będzie więcej.