Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


w pactach conventach przyrzekł do Polski przyłączyć, ale przez lał 16 tego nie uczynił. Na obronę Estonji i innych prowincyj, do Szwecji należących, w Inflantach wylądowały wojska szwedzkie i zaczęła się wojna.
Cudów męstwa i waleczności dał w niej dowody Chodkiewicz, pozostawiony tutaj z małą garstką, bez posiłków i bez żołdu dla żołnierzy.
Daremnie pisał listy i wzywał pomocy, król jakby zapomniał o nim, jakby go rzucił Szwedom na ofiarę.
Chodkiewicz jednak nie traci odwagi, nie ustępuje z placu. Daje się poznać Szwedom pod Rewlem, Dorpatem; zrozumieli, jakiego mają przeciwnika.
Wtem z nowemi siłami przybywa Karol Sudermański, sam wiedzie przeszło 16 tysięcy wprost ku granicom Polski.
Któż mu zastąpi drogę? Chodkiewicz ma zaledwie 3 tysiące wojska, niekarnego, bo niepłatnego, — cóż pocznie?
Przemówił do żołnierzy, zbudził w nich poczucie obowiązku, honoru, żądzę sławy, pogardę śmierci i uderzył na Szweda pod Kircholmem.
Niedługo trwała ta pamiętna bitwa. Niespełna cztery tysiące rycerstwa pokonało czterykroć liczniejszego wroga. 9 tysięcy Szwedów padło na polu walki, Suderman ranny uciekł i ledwo zdołał ujść niewoli, zdobyto 60 chorągwi i 20 dział nieprzyjacielskich.

Okrzyk radości rozległ się po całej Polsce — w dziękczynych[1] modłach brzmiało imię Chodkiewicza, czynem tym zdobył nieśmiertelną sławę.

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – dziękczynnych.