Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


To stało się przyczyną, iż po śmierci Zamoyskiego po raz pierwszy Polacy przeciw własnemu panu podnieśli zbrojny rokosz. Musiał Zygmunt szaleńców poskramiać orężem, lecz ukarać ich nie mógł, bo sam był winien wszystkiemu i najwierniejsi słudzy odmówiliby mu posłuszeństwa, gdyby nie chciał przebaczyć pokonanym.
Jan Zamoyski umarł w rozpaczy, widząc przyszłość ojczyzny zagrożoną.
Toż król ten posłał na śmierć pewną Żółkiewskiego, który mu to napisał w ostatnim swym liście, prowadząc garstkę rycerstwa polskiego przeciw tureckim krociom.
Mnożyły się mszczące, niepotrzebne wojny, zwycięstwa nie przynosiły korzyści, bohaterskie wysiłki najdzielniejszych mężów — szły na marne.
Niedołężny, a próżny i zarozumiały, lichy człowiek, klęska i nieszczęście kraju — wielka szkoda, że nie został znakomitym złotnikiem w swojej Szwecji.


Duma o Stanisławie Żółkiewskim.


Za szumnym Dniestrem, na Cecorskiem błoniu,
Gdzie Żółkiewskiego spotkał los okrutny,
Jechał Sieniawski, odważny i smutny,
W błyszczącej zbroi i na śnieżnym koniu.
Maj właśnie drzewa i kwiaty rozwijał,
Księżyc w noc cichą świecąc roztoczony,
O srebrne skrzydła i hełm się odbijał,
Lecz rycerz wzdychał, żalem obciążony.