Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— Tak jest, a tutaj są kawałki miedzi, która się zmieni w złoto pod działaniem mojego eliksiru — zechcesz je poddać próbie, miłościwy królu.
Tak bawił się najczęściej Zygmunt III. Był złotnikiem zamiłowanym, a monstrancje, krzyże, kielichy i t. p. arcydzieła, które nadzwyczaj starannie wykończał, zajmowały i obchodziły go daleko więcej, niż wszystkie sprawy kraju, w którym niestety aż 45 lat panował.
Nieme djablę, jak go przezwano prawie przy pierwszem spotkaniu.
Bo też to spotkanie pierwsze było wróżbą całego panowania.
Spodziewano się wiele: toż to syn Katarzyny Jagiellonki, którą Kraków dobrze pamiętał. Życie jej zostawiło niejedno szlachetne wspomnienie. Zaraz po ślubie, gdy z mężem swym Janem Finlandzkim, bratem króla szwedzkiego, przybyła do Finlandji, niegościnnego doznała przyjęcia. Mąż jej, oskarżony niesłusznie o zdradę i chęć przywłaszczenia sobie szwedzkiego tronu, pokonany przez króla Eryka, osadzony został w więzieniu. Co do Katarzyny, nie śmiał podejrzliwy Eryk targnąć się na córkę potężnego monarchy i sąsiada, to też zachowując wszelkie należne jej względy, pozwolił wrócić do Polski ze wszystkiem, co dano jej jako posag i wyprawę. Lecz Katarzyna Jagiellonka nie tak pojmowała obowiązek.
— Przysięgłam dzielić dobrą i złą dolę męża — odparła z powagą — w nieszczęściu go nie opuszczę.