Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 10 - Rey -Kochanowski.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nie było to zresztą jedyne ciężkie zmartwienie w jego życiu: wkrótce potem stracił drugą córkę, Hannę, i z pewnością serdecznie bolał nad jej zgonem, choć nie była poetką.
Nie na tem koniec: niczyje życie z samych radości składać się nie może Kochanowski doznał dużo szczęścia i w rodzinie i w świecie, miał w ojczyźnie miłość i sławę, tworzył nieśmiertelne dzieła, a praca ta była największą dla niego rozkoszą, ale od czasu do czasu nieszczęście uderzało w serce poety, jak piorun.
Takim piorunem była wieść niespodziewana o śmierci przyjaciela, brata żony, który został zamordowany przez rozbójników tureckich, gdy powracał do kraju z kupionymi w Turcji końmi dla wojska i do królewskiej stajni.
Tym razem Kochanowski już nie pisał trenów, cierpiał w milczeniu, lecz nie mógł pogodzić się z myślą, że ta zbrodnia ujść ma bezkarnie. Postanowił udać się do króla i żądać, aby wezwał rząd turecki do ukarania winnych.
W tym celu chciał wnieść skargę w trybunale i tam domagać się sprawiedliwości za śmierć obywatela, w usługach kraju poniesioną. Wybrał się do Lublina, — ale wchodząc na salę trybunału, padł, tknięty apopleksją.

Przez lat trzysta po jego zgonie, t. j. aż do Mickiewicza, nikt nie przewyższył Jana z Czarnolasu talentem ani sławą; nazywamy go słusznie ojcem poezji polskiej, gdyż zostawił po sobie nieśmiertelne dzieła i nieśmiertelną pamięć.