Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 08 - Jagiellonowie.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale król nie posłuchał: — a jeśli się rozejdą? — Wołoszyn się roześmieje, Turek rozzuchwali, a bezsilność Polski stanie się jawną dla wszystkich. Lepiej ustąpić w drobiazgach, boć to przecie drobiazgi, czego tak groźnie żądają.
I polecił odczytać głośno Tarkowskiemu zgodę i zezwolenie na wszystkie żądania.
A wtedy — wojsko powracać zaczęło do domów. Chorągwie opuszczały obóz, dziękując dobremu panu za ustępstwo, lecz odmawiając posłuszeństwa. Garść zaledwie została. Każdy miał jakąś wymówkę.
Więc król powrócił z niczem, smutny i zawstydzony, a wyprawę przezwano w kraju kokoszą wojną, bo kury tylko w okolicy Glinian wyginęły.
Kazimierz Jagiellończyk w ważnej sprawie pod Cerekwicą dał obietnicę, lecz żądał spełnienia obowiązku, — Zygmunt, pomimo rady Tarnowskiego, uległ w drobnostce, okazał swą słabość — i przegrał, narażając kraj na śmieszność i niebezpieczeństwo, — dając poznać sąsiadom zaślepienie, ciemnotę i samolubstwo szlachty.


Sejm. Unja lubelska.


Za Bolesława Chrobrego Polska była królestwem, a władza króla nieograniczoną: do niego należało państwo, ziemia i ludzie, wszystko było jego własnością, wszystkiem mógł rozporządzać według swej woli, nie pytając nikogo o radę i zdanie.
Jakże wiele od tego czasu się zmieniło.