Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 07 - Jadwiga i Jagiełło.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Litwini, niewiele rozumieli, ale nie o to chodziło; ci starzy umrzeć muszą poganami, choć chrzest zmyje im czoła, a modlić się będą w chrześcijańskim kościele; ich dzieci może i wnuki dopiero zapomną starych bogów; — ale Litwa będzie ochrzczona, nowa wiara w niej zapanuje, a z nią światło i nowe prawa.
I znowu święty obrzęd zaczęto na łące wobec króla, dworu i tłumu ciekawych. Każdy ochrzczony zbliżał się do tronu i otrzymywał w darze piękną sukmanę białą.
Radość obdarowanych była wielka, — zaczęto cisnąć się do chrztu z ochotą dla otrzymania daru. Tak łatwo go pozyskać! Poleją wodą czoło, a książę tak hojny: z błogosławieństwem daje, z dobrem słowem.
Wieść o darze rozniosła się po Wilnie w mgnieniu oka, szerzyła się coraz dalej, sprowadzając całe tłumy ochotników na chrzest i podarunek. Niepodobna już było chrzcić pojedyńczych ludzi, ustawiono więc przybyłych gromadami, oddzielnie mężczyzn i kobiety, i chrzczono całą gromadę od razu, nadając jej jedno imię: Jana, Władysława, Macieja, Kazimierza, Marji, Katarzyny, Heleny i t. p.
Nikt nie stawiał oporu. Piękne żupany chrzestne do reszty podbiły serca ubogich Litwinów. Niejeden pewno dał się ochrzcić parę razy, aby powtórnie dar taki otrzymać. Zdarzało się to wszędzie.
Z Wilna Jagiełło udał się na objazd kraju, aby na całej ziemi swej umocnić i utrwalić tak szczęśliwie zaczęte dzieło nawrócenia.