Strona:Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra.djvu/382

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


On — kocha swych wrogów: tę sztukę posiadł najlepiej ze wszystkich, kogo znałem. Lecz mści się on za to — na swych przyjaciołach!“
Tak mówił stary wiła, a ludzie wyżsi poklask mu dali: tak iż Zaratustra poczuł obchodzić swych przyjaciół i ściskał im dłonie złośliwie i z miłością, — czyniąc to jak ktoś, co wszystkim wygodzić w czemś pragnie i przeprosić za coś chce. Gdy znalazł się jednak przytem u wyjścia z jaskini, już go chętka porwała, aby na świeże powietrze do zwierząt swych wyskoczyć, — chciał się tedy wymknąć.