Strona:Niedźwiedź, Chłop i Lis.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 7 –

Chłop obiecał ze śmiechem, bo śmieszył go ten wypadek z zającem, a w nagrodę przyszłego milczenia, dała mu niedźwiedzica pełen koszyk plastrów z miodem.
Zapowiedziała jednak, że, o ileby chłop słowa nie dotrzymał, rozszarpie go w kawały.
Chłop raz jeszcze zaprzysiągł milczenie i zabrawszy miód wyruszył do domu.
Tymczasem niedźwiedzica, nie dowierzając słowom chłopa, jak tylko ten wszedł do chaty, cichuteńko wlazła na dach i podsłuchiwała, co ten będzie mówił do żony. Wszedł gospodarz do izby, usiadł i zaczął ze wszystkimi zajadać chleb z miodem.
Żona jego i dzieci ciekawe były ogromnie, skąd chłop tyle ma miodu i pytały go o to.
Z początku chciał chłop słowa dotrzy-