Strona:Niedźwiedź, Chłop i Lis.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 11 –

nie widziałeś tam zwierzyny? Król chce co upolować!
Wtedy odpowiesz mi: — Nie, nie widziałem żadnej zwierzyny!
Spytam się potem: — A co to tam takiego na drodze? czy nie zwierzyna?
Na to pytanie odpowiesz tak, jak ci niedźwiedź poradzi.
Zaraz po tej rozmowie lis uciekł za góry i przyczaił się, żeby go niedźwiedzica nie zobaczyła, a chłop dalej orał, uspokojony trochę, ale jeszcze niezupełnie pewny życia.
W jakąś godzinę niespełna zjawiła się kudłata niedźwiedzica.
Szła pomrukując groźnie, jakby sposobiąc się ku rzuceniu się na gospodarza.
Była już blisko i wołała: — Idę cię pożreć! Naraz z poza gór dał się słyszeć donośny głos lisa:
— Hej, gospodarzu! a niema tam