Strona:Niedźwiedź, Chłop i Lis.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 8 –

mać, ale gdy go przez cały wieczór dręczono zapytaniami, powiedział im, że dostał ten cały koszyk plastrów za to, że ma dochować ważnej niedźwiedziej taemnicy, mianowicie, nie mówić nikomu, że zając pocałował niedźwiedzicę.
Śmieli się wszyscy ogromnie, a tymczasem niedźwiedzica słyszała wszystko i postanowiła się zemścić, za niedochowanie tak ważnej tajemnicy.
Zsunęła się z dachu i pomknęła na pole.
Jak tylko nazajutrz rano zjawił się chłop ze swym pługiem, już zdaleka zaczęła doń wołać:
— Zjem cię zaraz niegodziwcze, boś opowiedział o mym wstydzie!
Chłop zaczął przysięgać, że nikomu o tem nie mówił.
Ale niedźwiedzica odrzekła: — Kłamiesz! Byłam na dachu twojej chałupy i słysza-