Strona:Najsmutniejszy Anioł.pdf/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

— Roku stary! Cóżeś dał ziemi?
— Dałem tam na południu dostatek, ciszę, spokój… Więc Anioł krainy szczęśliwej uśmiecha się, dotyka skrzydła starca i mówi:
— Byłeś dobry dla mego narodu i ziemi… Dziękuję Ci; złotem piórem zapiszę twe imię.
— Dałem ludowi z nad morza powietrze najmilsze i najzdrowsze, zbiory najobfitsze, żadną klęską go nie dotknąłem! — mówi Rok stary, a wtedy Anioł tego ludu woła z podziękowaniem:
Jakże dobry byłeś, Roku mój! Kocham Cię szczerze.


— Dałem pracy dość ludowi w innej krainie, nikt się nie żalił, że głodny, nikomu krzywdy cierń nie skaleczył serca…
A więc Anioł tego ludu składa dziękczynne serce i mówi z uśmiechem:
— Jakimże ty Ojcem byłeś dla mojej ziemi? Jakże Cię tam będą wspominali?…