Strona:Mojżesz Mendelssohn.pdf/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


gólne mu okazywał względy i honory (odznaczając go tytułem „Morenu“).
Nie tak korzystne jednak było przyjęcie jego ze strony panny młodej, o której względy właściwie się starał. Cały świat uwielbiał Mendelssohna jako filozofa, podczas gdy ona zwracała uwagę także na powierzchowność, mianowicie na garb jego. I tu wrodzony dowcip dopomógł Mendelssohnowi, że pozyskał serce zacnej dziewicy. W rozmowie powiedział jej mianowicie między innemi co następuje:
„Jak nasi mędrcy utrzymują, wyznacza się także na 40 dni przed narodzeniem dziecka, kogo ma poślubić. Otóż 40 dni przed narodzeniem Pani ogłoszono w niebie, że Pani, posażna córka poważanego kupca z Hamburga, masz poślubić syna biednego pisarza z Desawy. Jeden z aniołów zwrócił uwagę, że syn biednego pisarza przecież nie godzien poślubić pięknej córki zacnego kupca z Hamburga. Wskutek tej tak słusznej uwagi postanowiono w niebie, abyś się Pani urodziła z wielkim garbem! — Gdy się o tem w objawieniu dowiedziałem, zawołałem: „Panie Wszechświata! Błagam Cię, nie oszpecaj tej pięknej dziewczyny garbem! Skoro jednak ten garb już być musi, to ja go wolę dźwigać przez całe życie“. — Prośbę moję wysłuchano w niebie... Pani! Zważże tedy, że właściwie noszę garb Pani!“