Strona:Mikołaj Biernacki - Piosnki i satyry.djvu/171

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Literaci od Stańczyków.


Literaci od Stańczyków,
To wielcy mężowie;
Od czuba aż do trzewików.
Słuchajcie Panowie!
Tak, słuchajcie i w pokorze,
Jednozgodnie, wszyscy, społem,
Czołem po przed nimi czołem!
Mój ty mocny Boże!

Literaci od Stańczyków,
To mężowie dumy.
Smakiem hrabskich podpłomyków
Sycą swe rozumy.
W wyostrzone zbrojni noże,
Za jasno pańską herbatkę,
Splugawią rodzoną matkę,
Mój ty mocny Boże!