Strona:Mikołaj Biernacki - Piosnki i satyry.djvu/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ma się rozumieć.


Więc słuszna panie Zdzisławie,
Że będąc zerem — w Warszawie,
Można być geniuszem prawie,
Byle zręcznie blagą szumić?
— Ma się rozumieć.

— I że będąc do niczego,
Można przez księcia, hrabiego,
Dodrapać się do wszystkiego,
Byle godność w sobie stłumić?
— Ma się rozumieć.

— I że mając honor zdarty,
Można z łudzi stroić żarty,
Byle salon mieć otwarty,
I tytulikiem zaszumić?
— Ma się rozumieć.