Strona:Mendelsohn - Jak uchronić swoje serce.pdf/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

ćwiczyć, dbać o niego i przez ściśle określoną zmianę ćwiczeń i wypoczynków zwiększyć jego zdolność wykonawczą stopniowo, krok za krokiem; nigdy jednak tego nie można osiągnąć przez natychmiastowe napięcie siły ponad jej istotną możliwość wykonania. To czyni jednak kofeina. Kto stale jej używa w niekontrolowanych dawkach, temu ona ogromnie szkodzi na serce. Naturalnie istnieją tu pewne różnice indywidualne; jeden reaguje lekko, inny znów ciężko, ale pobudzanie na dłuższą metę szkodzi jednak w większym lub mniejszym stopniu każdemu. Specjalnie wielkie są różnice indywidualne co do reagowania ciała ludzkiego na kofeinę, którą się używa w rozmaitych ilościach. Organizm jest specjalnie podatny na truciznę po krótkotrwałych cierpieniach grypowych lub po innych zakażeniach. Kofeina ciężko obciąża wszystkich tych, których serce same przez się nie bije zbyt miarowo; tacy ludzie musieliby skrupulatnie jej unikać, zanim wystąpią pierwsze objawy trującego działania, jak to: bicie serca, drżenie rąk, ucisk w okolicy serca i przypływy krwi do głowy. Im dłużej leczę i daję porady chorym sercowym, tem większy kładę nacisk na zakaz używania kawy, gdyż zyskuję coraz to nowe dowody, jakie uszkodzenia kofeina może wyrządzić sercu, nie mającemu całkowitej odporności.
W jednem z moich pism, przeznaczonych dla chorych, wypowiedziałem się stanowczo przeciw każdemu użyciu kawy i w niem również, chociaż było to już dość dawno, traktowałem kawę bezkofeinową z dużem niedowierzaniem, gdyż miałem pewne wątpliwości, czy ona jest istotnie bezkofeinową. Obecnie rzecz się całkiem zmieniła. Kawa HAG, jak się coraz bardziej przekonanywam, jest rzeczywiście wolną od wszelkiej działającej dawki kofeiny. Zalecam ją wszystkim moim chorym, oni zaś ją chętnie przyjmują, bez najmniejszej szkody dla siebie, i są mi wdzięczni za swój ulubiony napój, jak wdzięczni są pacjenci doktorowi za opiekę i za wszystko, co dla nich dobrego zdziałał.