Aryella. Śledziłam go wzrokiem — w czujnem marzeniu. Zbliża się do nas. Sądzi się zabłąkanym, a przeznaczenie wiedzie go tam, gdzie go czeka szczęście.
Merlin. Czyliż mię rozpozna? Tyle minęło lat, jakich wymaga przepisana próba, abyśmy żyli obcy sobie, chętnie bym już go ucałował tak, jak wtedy, kiedy był małem dziecięciem.
Aryella. Nie, los musi wywikłać się swobodnie. — Miłość ojca, którego istnienie musi mu pozostać niewiadomem, niechaj nie fałszuje próby.
Merlin. Ale odkąd Joyzella jest tu, w pobliżu nas; odkąd on idzie ku niej — czyli przyszłość się wyjaśnia? czyli tam czytasz nieco dalej w jutrze?
Aryella. Czytam to, com wyczytała w pierwszej chwili... Przeznaczenie twego syna — całe jest wypisane w kole miłości. Jeżeli pokocha i jeżeli zostanie pokochany miłością cudowną, która zresztą powinna być udziałem wszystkich ludzi, ale która bywa tak rzadką na ziemi, że zdaje się obłędem; jeżeli więc pokocha i zostanie pokochany miłością szczerą i jasno-widzącą, miłością prostą i czy-
Strona:Maurycy Maeterlinck - Joyzella.djvu/8
Wygląd
Ta strona została przepisana.