Przejdź do zawartości

Strona:Maurycy Maeterlinck - Joyzella.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

córka niewidzialna, dobra wróżka tej wyspy, istota, która was odkryła i czuwała nad wami.., Chciała ona — poraz ostatni — wmieszać się do waszej wielkiej miłości — i prosi o cząstkę, tak dyskretną jak ona, tego szczęścia, jakie się jej należy.
Joyzella. Gdzież ona jest? Widzę przy sobie tylko ciebie i Lanceora.
Merlin. A czy sądzisz, moja córko, że widzimy wszystko co żyje w naszem życiu głębokiem? Bądź więc życzliwa i dobra dla biednej Aryelli. Daje ci ona teraz pocałunek pożegnania, zanim odejdzie, by wraz ze mną zniknąć tam, gdzie los pragnie, aby się zamknęło moje przeznaczenie.
Lanceor. Aby zniknąć wraz z tobą?... Ojcze mój, ja nie wiem...
Merlin. Nie pytajmy tych, którzy nie mają już nic do powiedzenia... Teraz wszystko się ustanawia. Dzięki nieznanym bogom, zgotowałem szczęście dwóm sercom, które mi były najdroższe; ale nie mogę nic więcej; — i wy nie możecie nic dla mego szczęścia. Idę ku swemu przeznaczeniu, idę milcząc, aby nie zasmucić tej uśmiechniętej godziny, która do was