Przejdź do zawartości

Strona:Maurycy Maeterlinck - Joyzella.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

człowieka godzina miłości jest wielką godziną.
Aryella. Dla Lanceora, niestety, jestto godzina nieubłagana. Teraz wchodzi on na najwyższy szczyt życia... Po omacku krąży między szczęściem a mogiłą... W całości zależy od ostatnich kroków, jakie robi i od ruchu dziewicy, która idzie na jego spotkanie...
Merlin. A jeśli Joyzella nie jest tą, którą los mu wyznacza...
Aryella. Lękam się, czy próba, jaką zamierzamy zrobić, nie jest jedyną z prób możebnych... Lecz nigdy człowiek nie powinien tracić odwagi w obliczu przyszłości.
Merlin. Czemuż robić próbę, skoro jest niepewna?
Aryella. Jeżeli my jej nie wykonamy, los ją wykona... Jest ona nieunikniona, ale oddana na pastwę przypadku... I dla tego staram się pokierować jej biegiem.
Merlin. A jeżeli on pokocha Joyzellę, ona zaś kochać go nie będzie tak jak tego wymaga przeznaczenie?

Aryella. Wówczas będziemy musieli jawniej współdziałać sprawie.