Przejdź do zawartości

Strona:Maurycy Maeterlinck - Życie termitów.pdf/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

sposobności, zgarnia łopatą ofiary i zjada je pieczone, lub smażone, a także w postaci ciastek, przypominających smakiem torciki migdałowe. W niektórych krajach, jak naprzykład, na Jawie, sprzedają je na targach.
 Zaledwo ostatni z uskrzydlonych owadów wzbił się wgórę, na znak dany przez tęże samą władzę tajemniczą, a nieuchwytną, co rządzi termitjerą, zamyka się ona hermetycznie. Otwory zostają zamurowane, a kto wyszedł, jest wykluczony nieubłaganie z ojczystego państwa.

 Co się dzieje z temi istotami? Nie zdolne znaleźć pożywienia, prześladowane przez bezlik wrogów, giną, zdaniem kilku entomologów, wszystkie, bez wyjątku. Inni uczeni twierdzą, że tu i owdzie, jakaś nieszczęsna para może ujść z pogromu, a napotkawszy robotników i żołnierzy kolonji pobliskiej, może zostać ocalona i zastąpić królowę zmarłą, lub wyczerpaną. Ale w jaki sposób i przez kogo może zostać ocalona? Robotnicy i żołnierze nie błąkają się po polach, bowiem siedzą stale pod ziemią, zaś kolonje pobliskie są tak samo zamurowane, jak opuszczona, macierzysta. Inni jeszcze utrzymują, że para taka może przetrwać rok, wyhodować żołnierzy, dla