Strona:Maurycy Jókai - Papuga.djvu/21

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    — 15 —

    tem. W wioskach, przez które przejeżdżano, zbiegali się ludzie i przyglądali się orszakowi z podziwieniem. Opowiadano sobie, że to Napoleon uciekł z wyspy św. Heleny i stąd rozpocznie nową wojnę. A trzeba dodać, że hr. Alfred był nawet podobny do Napoleona I-go: ten sam profil, to samo czoło, ten sam podbródek, tylko w oczach brakowało mu tego „czegoś,“ co uderzało we wzroku cesarza francuskiego.
    Gdy kareta wtoczyła się pod sklepioną bramę, sygnał dany przez straż zamkową ściągnął do okna panią zamku. Spostrzegła powóz, lecz nie mogła zrozumieć co się stało. Dopiero gdy hrabia wysiadł, poznała go i zeszła na dół na spotkanie. Żona pana Sebastjana była kobietą odważną i śmiało stawiła czoło niebezpieczeństwu. Gdy spotkała ich w długim sklepionym korytarzu, Sebastjan trzymał mocno za rękę hrabiego, na którego ramieniu siedziała papuga.
    — Chodź moje dziecko — zawołał Maglay — dotrzymałem ci co przyrzekłem. Odnalazłem twoją ulubioną papugę, nie płacz więc. Przywiozłem i złodzieja nawet. Kara na niego już postanowiona: odsiedzi jeden rok w więzieniu, przytem straż otrzymała rozkaz zastrzelenia go w razie gdyby usiłował uciekać.
    Klarynda i Sternberg spojrzeli na siebie, lecz nie rzekli ani słowa. Tylko papuga zaczęła krzyczeć: „Czy kochasz mnie jeszcze, droga Klaryndo?“


    ∗                ∗

    Poczem pan Sebastjan nie wziąwszy z sobą nikogo, wrócił sam jeden do myśliwskiej budy w lesie i dalej czatował na Sardanapala. Tym razem poszczęściło mu się nadzwyczajnie. Podszedł go na dwadzieścia kroków, strzelił ze swego karabina tyrol-