Strona:Mark Twain - Król i osioł oraz inne humoreski.djvu/91

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wodzeniu w książkach młodzieńcy proszą o pomoc, jak się zdaje, raz tylko. Pomimo to starannie opracował te utwory, usunąwszy zbędne kwiaty i wypełszy kilka zagonów niestosownych przymiotników, poczem udało mu się uzyskać to, że dwa utwory zostały przyjęte.
Minął jeszcze tydzień, czy coś koło tego i wdzięczny Snegsbay przybył z nowym towarem. Znakomity pisarz doznał był za pierwszym razem, gdy pomógł biednemu pracownikowi, uczucia najwyższej satysfakcji moralnej i z dumą porównywał się do wspaniałomyślnych ludzi, o których czytał w książkach. Teraz atoli począł podejrzewać, że pod względem szlachetnych epizodów natknął się na coś nowego. Tu entuzjazm jego ostygł nieco. Ale pomimo wszystko nie był w stanie odepchnąć pracowitego młodego pisarza, który uczepił się go z tak wzruszającą prostotą i zaufaniem.
I oto wreszcie, pokazało się, że znakomity autor począł zupełnie tracić siły pod ciężarem biednego początkującego pisarza. Wszystkie jego łagodne wysiłki ku zrzuceniu ze siebie tego ciężaru nie prowadziły do niczego. Musiał był codzień udzielać rad, codzień musiał zachęcać; zmuszony był bezustannie przerabiać utwory swego młodego przyjaciela, by je można było zaproponować redaktorom. Kiedy zaś młody poszukiwacz sławy wypłynął wreszcie na powierzchnię, zdobył odrazu niezwykłą popularność, opisując prywatne życie znakomitego pisarza z takim niepowszednim humorem, z tak dokładnemi i zjadliwemi szczegółami, że książka