Strona:Mark Twain - Król i osioł oraz inne humoreski.djvu/86

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


LITERATURA WSPANIAŁOMYŚLNYCH
UCZYNKÓW

Przez całe swe życie, począwszy od dzieciństwa, nie opuszczał mnie nałóg czytania znanego zbioru anegdot, skreślonych piórem znakomitego, wszechświatowej sławy bajkopisarza. Czytałem je bądź gwoli nauce, bądź gwoli przyjemności, którą mi sprawiały. Zbiór tych anegdot zawsze leżał u mnie pod ręką, i zawsze, ilekroć poczynałem źle myśleć o rodzaju ludzkim, zwracałem się do niego, a on wnet rozpraszał mój nastrój mizantropijny. Za każdym razem gdy przyłapywałem się na uczuciach egoizmu, nieszlachetności, złośliwości — zwracałem się do nich, a one podpowiadały mi, co trzeba czynić, by uzyskać dawne dobre poczucie. I wiele razy żałowałem, że te wspaniałe anegdoty urywały się na pewnem szczęśliwem zdarzeniu, a nie ciągną do końca swej przyjemnej narracji, poprzestając jedynie na wyliczaniu coraz to nowych czynów dobrych i szlachetnych. Pragnienie to rozrastało się w mojej duszy z takim uporem, że wreszcie postanowiłem zaspokoić je, wymyślając dalszy ciąg tych anegdot. Zabrałem się tedy do rzeczy i, po wielu