Strona:Mark Twain - Król i osioł oraz inne humoreski.djvu/82

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    MOJE NOTATKI PARYSKIE

    Paryżanin podróżuje niewiele; zna tylko swój język ojczysty, czyta tylko swoją literaturę i na skutek tego jest dość ograniczony tudzież zadowolony z samego siebie. Ale bądźmy sprawiedliwi — są przecież Francuzi, znający obce języki — a mianowicie: kelnerzy. Między innemi umieją oni również i po angielsku, t. zn. znają ten język na sposób europejski, czyli: mogą nim mówić, ale nie rozumieją go. Bez wysiłku można ich zrozumieć, ale do rzeczy prawie niemożliwych należy powiedzenie zdania angielskiego tak, by oni byli w stanie je pojąć! Zdaje im się, że pojmują; twierdzą nawet że tak, ale nie rozumieją.
    Miałem raz z jedną tego rodzaju istotą taką oto rozmowę. Spisałem ją napoczekaniu, by zachować tekst z całą dokładnością.
    Ja. Jakie piękne pomarańcze. Skąd one pochodzą?
    On. Jeszcze kilka? Zaraz je przyniosę.
    Ja. Nie, nie przynoś pan; chcę tylko wiedzieć, skąd one są — gdzie je hodują?!