Strona:Mark Twain - Król i osioł oraz inne humoreski.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


szym na świecie, ocali mu życie. I jak długo lud czcić będzie to stworzenie za dobry spełniony przezeń czyn, starożytna dynastja nigdy nie będzie cierpiała na brak następców, i lud nie zazna ani choroby, ani biedy. Ale strzeżcie się złego wyboru!”
A gdy dla króla nadszedł trzynasty rok życia, cały naród, jak również i astrologowie, ministrowie, i cały mały parlament tego królestwa zastanawiać się poczęli nad pytaniem: jak należy rozumieć ostatnie zdanie proroctwa?
Sądząc z sensu pierwszych zdań, owo zbawcze stworzenie winno było niejako samo się obrać w oznaczonym czasie, ale końcowe zdania jakoby mówiły, że król winien sam wybrać i zadecydować, jakie ze śpiewających stworzeń najbardziej mu się podoba i jeżeli on wybierze mądrze, to wybrane przezeń stworzenie ocali mu życie, — jego dynastję, jego lud; gdy zaś zrobi zły wybór, wybór błędny — wtedy biada mu!...
Pod koniec roku było tyle przeróżnych zdań co do tego, ile i na początku. Jednakże większość mędrców, jak i pospolitych śmiertelników, zgadzała się co do tego, że najstosowniej byłoby, gdyby mały król już teraz zrobił swój wybór; im prędzej bowiem — tem lepiej?
Wobec tego wydano rozkaz, aby każdy, ktokolwiek posiada stworzenia odznaczające się jakimkolwiek choćby darem śpiewu — dostarczyli je do wielkiej sali pałacu w pierwszy dzień Nowego Roku.
Naturalnie, rozkaz ściśle spełniono. Kiedy już wszystko przygotowane zostało odpowiednio do