Strona:Marja Kossak-Pawlikowska - Profil Białej Damy.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


SŁOWA LUNATYCZKI
1

Całujmy się, mój księżycu,
zdala od dziennego światła.
Obojeśmy obcy życiu,
umarli dla świata.


2

Oboje smętni w nocy,
w dzień niewidzialni,
błagający o spokój, o zamknięte oczy,
w wiecznej sypialni.


3

Z tęsknotą bez pamięci wznoszę ręce ku tobie,
szalona i chora...
Zastrzykiem srebrnej rtęci,
w obłocznych sanatorjach,
ulecz słoneczną chorobę!


4

Rosnę nisko pod tobą wyprężonym kwiatem,
w tajemnic moich mocnej, pachnącej koronie...
Tyś nigdy gorzkiej ziemi nie kochał, a zatem
tyś jeden po mojej stronie...