Strona:Marian Gawalewicz - Dusze w odlocie.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dem, zeznania, protokóły, spisywanie inwentarza, postępowanie spadkowe, a tak — wiem przynajmniej, że nic niema i mogę spokojnie wychodzić od Gierdy.
Zostawiłem go śpiącego jeszcze i kazałem babie przygotować mleko dla niego, gdy się obudzi.
Na drodze spotkałem tego samego służącego, co fotel przytransportował; niósł koszyk z całą spiżarnią i prowiantami.
Poczciwy Lewoński z własnego domysłu przysyłał staremu rosół, potrawkę z kury, kawior, butelkę starego wina, flaszeczkę wody kolońskiej, bułeczki świeże i znowu na serwetce, która to wszystko przykrywała, przyszpiloną widziałem karteczkę: »od Mini«.
Szkoda tylko, że biedny stary